Porady dla turystów

Jesteśmy we Włoszech
Tutaj panuje wolność na autostradach i drogach. Nie trzeba przestrzegać zbytnio przepisów. Policja jest miła i uprzejma dla turystów. Tutaj nie ma potrzeby stresować się na drodze.
Jak uszkodzi się ci pojazd, i zostawisz go przy autostradzie na stacji benzynowej, koniecznie powiadom o tym fakcie kierownika stacji, ponieważ po 24h, twoje auto zostanie odholowane na drogi strzeżony parking.
Autostrady są tak skomunikowane, że nie musimy zjeżdżać i płacić na bramkach. Możemy całe Włochy przejechać bez zjazdu. Każdy zjazd i wjazd na autostradę zwiększa koszty przejazdu.

Jesteśmy we Francji
Idiotyczne bramki na autostradach, głupie i bezsensowne rozwiązania, automaty wrzutowe i rozwiązania tylko dla samochodów osobowych. Z większych samochodów, furgonów i camperów trzeba wysiadać, aby dostać się do automatu z opłatą za autostradę. Obsługa nie kwapi się do wyjścia i pomocy. Autostrady należą do jednych z droższych w Europie.

Jesteśmy w Chorwacji
Najlepiej na granicy uśmiechać się i nie wchodzić w dyskusje.
Nie należy wymieniać EUR na KUNY, najlepiej płacić kartą elektroniczną lub wybierać walutę w bankomatach.

Jesteśmy w Austrii
Należy przestrzegać 50 km/h w miejscowościach. Fotoradary są połączone z komisariatem, i po przejechaniu miejscowości, może nam zdarzyć się, że ściga nas wóz policyjny na sygnale. Mandat za przekroczenie prędkości o 24 km/h kosztował 75 EUR.
Nie ma problemu z przekroczeniem prędkości na autostradzie. Np. na trasie z Linzu do Salzburg prędkość 176 km/h karana jest mandatem minimalnym 20 EUR.
W Austrii z sezonie zimowym bezwzględnie należy posiadać opony zimowe i łańcuchy, minimum 3 sztuki. Za brak łańcuchów kara jest bardzo wysoka.

Jesteśmy w Czechach
Należy uważać na ukryte fotoradary w starych skodach, za murami, na moście itd. Czesi słyną również z fotoradaru powietrznego w postaci helikoptera i wręczają mandat nawet po przejechaniu 30 km dalej.
Na autostradę możemy wjechać, mając winietę. Winiety są 10-dniowe, miesięczne i roczne. Należy pamiętać o wypisaniu kuponu z winiety i posiadanie go przy każdorazowej kontroli.
Należy bezwzględnie mieć zapięte pasy. Czesi uwielbiają przez lornetki wyłapywać polskich kierowców.

Jesteśmy w Niemczech
Na autostradzie, jak nie ma ograniczenia prędkości, możemy jechać, ile silnik daje.
Stacje paliw są często ukryte, nie widać ich z drogi szybkiego ruchu, a informacja na autostradzie zwykle jest oznakowana w postaci numeru zjazdu i tekstu -Autohof”.
Pomimo, że jesteśmy związani umową Schengen o bezgranicznym ruchu, możemy być skontrolowani przez tzw. -ZOLL”, który może nas ściągnąć do specjalistycznego budynku, sprawdzić nasze wszystkie bagaże, prześwietlić specjalistycznymi urządzeniami i ponadto wykorzystać szpiegowskie psy do sprawdzenia większości schowków w naszym samochodzie.

Jesteśmy w Szwajcarii
Będąc na granicy ze Szwajcarią, najlepiej zgasić silnik samochodu. Bardzo często na chodzący silnik denerwują się szwajcarscy policjanci i celnicy.
Pamiętaj, abyś nie wjeżdżał i parkował na chodniku. Za parkowanie na chodniku grożą ogromne sankcje, a doniesie na Ciebie pierwszy przechodzień.
Pamiętaj, że w Szwajcarii każdy obywatel jest policjantem.
Na granicy najlepiej wykupić całoroczną opłatę za autostrady, ponieważ potem na stacjach jest trudniej dostępna. Za brak winiety kary są wysokie.

Jesteśmy w Wielkiej Brytanii
Należy pamiętać o lewostronnym ruchu.
Bardzo trudno znaleźć miejsca parkingowe w Londynie.
Pamiętaj, że wjeżdżając do Londynu, musisz zarejestrować swój pojazd w sposób elektroniczny.
Za każdy dzień wjazdu do Londynu musisz zapłacić 10 EUR, więc czasem lepiej jest zostawić samochód poza Londynem, a dojechać komunikacją miejską lub metrem.

Jesteśmy w Hiszpanii
W Hiszpanii autostrada, zwłaszcza do Madrytu lub Bilbao jest nudna i brak ciekawych widoków, aby czymś zająć się.
Paliwo w Hiszpanii jest znacznie tańsze niż we Francji.
Należy pamiętać, że w większości miejscowości turystycznych nie możemy pozostawiać samochodu przez hotelem, jest zakaz parkowania, samochód należy odstawić na strzeżony i płatny parking.
W Barcelonie najlepiej przemieszczać się komunikacją miejską, tak samo w Madrycie.

Jesteśmy w Holandii
W Amsterdamie najlepiej poruszać się pieszo lub rowerem.
Samochody na polskich numerach nie są lubiane. Należy wystrzegać się parkowania na chodnikach, trawnikach, wejściach do kamienic.
Na ulicy w Amsterdamie łatwiej spotkać polskiego żula, niż żurek w restauracji.

Jesteśmy w Belgii
Należy przestrzegać ograniczeń prędkości.
Brukselę najlepiej zwiedzać wieczorem lub nocą.

Jesteśmy w Słowenii
Na granicy należy bezwzględnie wykupić winietę na autostradę. Przejazd drogami bocznymi jest słabo oznakowany, a nawigacja często zawodzi.
Na większości bramek stoją służby kontrolne i sprawdzają ważność winiet.
W sezonie letnim jazda przez Słowenię w kierunku Chorwacji to jeden wielki korek.

Jesteśmy w Bułgarii
Uważać na nieoznaczone dziury w drodze.
Jechać wolno wokół Sofii, ponieważ policja tylko czeka, aby zatrzymać polski samochód i wziąć łapówkę.
Na drodze stoi mnóstwo prostytutek. Należy uważać na leśnych parkingach.
Nocą w Bułgarii samochody ciężarowe nie przestrzegają zbytnio przepisów i nie ustępują miejsca.

Jesteśmy w Rumunii
Należy na granicy wykupić winietę.
Drogi w większości są bardzo kręte i górzyste. Samochód ze słabym silnikiem będzie męczył się.
Należy unikać dróg nieoznakowanych i górskich.
Na stacji paliw obsługa jest bardzo uprzejma i pomocna.
Będąc na malej wsi warto wszystkim ukłonić się.
Wyszukaj ofertę
 
Cena: - - - PLN
Trwa ładowanie...
Więcej opcji